poniedziałek, 11 lipca 2016

Wrocław

Witajcie!
Tak życie sobie upływa a u Nas ta sama bida aby z tą różnicą, że od czasu do czasu gdzieś sobie wybędziemy. Tym razem postanowiliśmy drugi raz wpaść na chwilkę do Wrocławia. Pierwszy raz wjechałam do centrum próbując ogarnąć wrocławskie drogi. Jeśli ktoś kiedyś powie coś niemiłego na moje małe miasto to walnę w łeb. Bałagan jaki panuje w tym dużym mieście jest nie do opisania, każdy jeździ jak mu się podoba. Kierowcy zmieniają pasy jak im leży, wszyscy poddenerwowani a parking pod Halą Stulecia to czysty CHAOS. Wiele razy miałam ochotę wcisnąć pedał hamulca i stanąć na środku bo foch. Na szczęście tego nie zrobiłam, głębokie wdechy i posuwałam się dalej do przodu. Bardzo się cieszę, że w nikogo się przypadkiem nie wryłam (wciąż jestem świeżym kierowcą) a tym bardziej się cieszę, że nikt nie wrył się we mnie bo jednak widząc jakie slalomy się tam odwalają to bardzo się bałam, że zabraknie mi refleksu.
Akurat nie wiedząc nic na ten temat, trafiliśmy na Food Trucki (nie znam przyczyny). Zeżarłam pysznego Hamburgera z szarpaną mozarellą, pesto chyba ziołowym, nie pamiętam co tam jeszcze było a zanim się ogarnęłam by zrobić zdjęcie, już zjadłam.











 Zaliczyliśmy Ogród Japoński.
A później... Coś na odstresowanie drogą.




Dla mnie talerz Rafaello. Nie wcisnęłam całego i bardzo żałuję. Niebo w gębie.
A dla mojego, puchar Singapur!
A dzień przed wypadem do Wrocławia, udało Nam się skoczyć do kina do Kalisza na film "Iluzja 2". Wyszliśmy z kina równie zadowoleni jak po "Obecność 2".

Ach, lubię takie filmy. Za każdym razem sobie przypominam dlaczego wolę tracić kasę na bilety do kina i Giga Popcorn niż czekać aż coś się pojawi na CDA. Nic nie ujawnię, kto chce ten obejrzy :).

A póki co, już się pożegnam. Mam jedną notkę w zanadrzu ale jeszcze czekam za jedną przesyłką więc do rychłego napisania! ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz